Ocalony przed zapomnieniem przybył do nas nowy mebel – fotel jej królewskiej mości, nasz pierwszy Ludwig XV. Przyjechał zwisając z otwartego bagażnika, przywiązany do ramy samochodu z przyklejonym taśmą klejącą trójkątem ostrzegawczym. Były 2-3 przystanki, żeby sprawdzić czy fotel i trójkąt są na miejscu i żeby przepuścić sznur samochodów za nami ;). Ale jest. I jest niespodziewanie wygodny.

Jego Wysokość o tej porze nie urzęduje.
A wszystko to tylko dzięki niezwykłemu sprytowi i zaradności DD!

Jako posiadacze Saaba poczuliśmy się zobowiązani wziąć udział w konwoju demonstracji poparcia dla inicjatywy utrzymania marki na rynku. Konwoju z Luton do Imperial War Museum w Duxford. O ile można nazwać konwojem kawalkadę dwustu samochodów o, bądź co bądź, sportowym charakterze grzmiącą 80-90 mil na godzinę wszelkimi możliwymi drogami do celu. Ale tylko jeden dostał „bilecik” od policji, a później wylewał żale, że jeśli on dostał, to co najmniej tuzin innych Saabów też powinien.
Konwój wyjechał z Luton, przejechał obok siedziby Saab UK (nie sądzę, żeby ktoś nas zauważył) i podążył do Imperial War Museum w Duxford. Było strasznie fajnie, pomijając fakt, że nikt nie wspominał, że bilety do muzeum będą takie drogie. Przynajmniej dostaliśmy kawę i SaabCake za free, za okazaniem kluczyka do samochodu i wygraliśmy Saab Torbę + Kubek w loterii.

Mglisty, sobotni poranek
Wstaliśmy rano, z podwyższonym tętnem sprawdzić sytuację na lotniskach i w firmach taxi. Widok za oknem nie napawał optymizmem.
właśnie obejrzeliśmy. ja się spłakałam. C nie. takie życie.
ale lżej trochę na duszy.
Ogrzewanie w domu wysiadlo. Temperatura na zewnatrz spadla do dramatycznych 3 stopni. Niby na plusie, ale mimo to zamarzamy (zwlaszcza niektorzy….).
Chyba upieke dzis ciasto na rozgrzanie mieszkania.
:)
Z ostatniej chwili: ciasta nie było bo formy nie mamy.
Ogrzewanie działa. Naprawili nam.
Więc nie ma już zapotrzebowania na ciasto.
Over.
Kropka. I dalej od nowego akapitu.