Przecież tak na prawdę mieszkamy w Warszawie, w Berko jesteśmy tylko na wakacjach, jeździmy, zwiedzamy.
Za trzy miesiące wracamy :)
Zawiało, zacięło, dmuchnęło i spadł śnieg. A potem nastąpił całkowity paraliż, dramat na drogach, zamknięte autostrady, kolej zatrzymana, metro nie wyjechało, autobusy zostały w zajezdni. Ba! Nawet są podejrzenia, że kierowcy rzeczonych autobusów nie dojechali do pracy, bo nie mieli czym! Prawdziwa klęska na całej linii. Zakłady pracy nie ruszyły w poniedziałek z braku pracowników, szkoły zostały zamknięte, bandy rozszalałych, młodych ludzi, w kombinezonach narciarskich i z sankami na postronkach.
PS. A skąd ci wszyscy ludzie mają w domach sanki i po co je trzymają na 2-3 dni śniegu w roku (przy dobrych układach) – nie udało się ustalić.

Ratusz

Choinka na High Street

High Street

Pub Rising Sun
Rising Sun pub w Berko:
There is a pub in Berkhamsted
They call the Rising Sun
And it’s been the ruin of many young drunk boys
And God I know I’m one.












